Ogromny klif, wysoki na około 500 kilometrów znajduje się na południowej półkuli planety. Jest on jednym z dwudziestu siedmiu, które otrzymały imię. Aż dziewięć z nich miano swoje zawdzięcza statkom, które zasłynęły tym, że jako pierwsze przybijały do obcych brzegów. Nie inaczej stało się i w tym przypadku.
Amerykańska Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej (NASA) zadecydowała, że klif nazwany zostanie na cześć siedemnastowiecznego statku należącego do Holenderskiej Kompani Wschodnioindyjskiej (VOC), o wdzięcznej nazwie Duyfken, który jako pierwszy ze statków europejskich dopłynął do wybrzeży Australii w roku 1606.
Duyfken Rupes – łacińska nazwa „klifu” – dołączył do listy niderlandzkich nazw wykorzystanych w przestrzeni kosmicznej, gdyż naturalnie nie jest to pierwszy taki przypadek. Przykładowo: na księżycu jeden z kraterów zwie się Uco van Wijk, na cześć jednego z astronomów; na planecie Mars znajdują się aż trzy kratery o nazwach niderlandzkiego pochodzenia – Amsterdam, Edam i Urk.
Polacy nie powinni czuć się gorsi – w przestrzeni kosmicznej znajdują się trzy planetoidy, odkryte przez polskich naukowców, a ich nazwy, nadane rzez Międzynarodową Unię Astronomiczną, powiązane są z naszym krajem.
To może Cię zainteresować